VII Maraton Lang Team
1 października 2011r- Kwidzyn
No i zaliczyliśmy ostatni wyścig w naszym sezonie startowym. Kwidzyn to małe i niezbyt ciekawe miasteczko.Główne miejsce imprezy było ciasne, ale udało się tam zmieścić start i metę. Atmosfera jek zwykle u Langa rodzinna.Ostatni start zgromadził praktycznie wszystkich najlepszych w Polsce, a także bardzo silne reprezentacje miejscowych klubów. Walka trwała już od startu.Trasa prawie płaska i dlatego szybka ( odcinki piaszczyste były ozdobą trasy ). Każdy, kto chciał zająć dobre miejsce musiał mocno naciskać na pedały. Liczba startujących była największa w całym cyklu. Średnie prędkości przyprawiały o zawrót głowy. Nasz ostatni start także wypadł całkiem dobrze, zważywszy na choroby zawodników to bardzo dobrze. Wszystko ułożyło się tak jak przewidywałem. W klasyfikacji ogólnej zdobyliśmy niezłe miejsca. Dziewczyny nie daly sobie odebrać wypracowanych wcześniej pozycji. Piotr także pokazał się jako dojrzały zawodnik. Adrian i Wojtek zrobili co należało ( nawet więcej ). Po wyścigu mam obraz naszych możliwości i naszego umiejscowienia w światku kolarskim. Jestem dumny, że potrafimy promować nasze miasto, że jesteśmy rozpoznawalni w miejscach gdzie sie pojawiamy. Jestem dumny, że pracuję z takimi zawodnikami. Dziękuję za ciężką pracę i osiągnięte wyniki na dystansach nini ( K-1 i M-1)i medio ( M-1 ). W drodze do Kwidzyna zaliczyliśmy część turystyczną.











































